Pieniądze dla Ukrainy. Brak porozumienia w NATO

Dodano:
Flagi NATO i Ukrainy Źródło: Wikimedia Commons
Kraje NATO zamierzają zobowiązać się do udzielenia pomocy Ukrainie, ale na kilka dni przed szczytem wciąż nie mogą dojść do porozumienia, jak długofalowe powinno ono być.

O sprawie informuje "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Jak wskazuje gazeta, chociaż podczas wtorkowego spotkania ambasadorów NATO potwierdzono zobowiązanie, zgodnie z którym sojusznicy NATO przeznaczą 70 miliardów euro na sprzęt wojskowy, wsparcie i szkolenia dla Ukrainy do końca 2026 roku, to jednak w wśród państw sojuszniczych panuje niezdecydowanie co do dalszego wspierania Kijowa.

Według pierwotnych założeń pomoc miała być przekazana także w 2027 roku. Swoje zastrzeżenia zgłosiły jednak Włochy. Kwestia ma zostać ponownie przedyskutowana podczas czwartkowego spotkania ambasadorów.

W artykule wskazano, że kwota 70 miliardów euro rocznie nie wynika z analizy potrzeb militarnych, lecz z prostego obliczenia.

"Obejmuje ona 30 miliardów euro z pożyczki Unii Europejskiej dla Ukrainy. Pozostałe 40 miliardów euro odpowiada zobowiązaniom podjętym na szczycie w Waszyngtonie w 2024 roku” –czytamy.

Od połowy 2024 r. do połowy 2025 r. sojusznicy udzielili Ukrainie pomocy wojskowej o wartości ponad 50 miliardów euro, z czego 40 proc. pochodziło ze Stanów Zjednoczonych. Jednak nowa administracja prezydenta Donalda Trumpa podjęła decyzję o całkowitym wstrzymaniu środków, pozostawiając Europie i Kanadzie konieczność ponoszenia wszystkich kosztów.

Zaskakująca deklaracja

Podczas wystąpienia po szczycie Rady Europejskiej w Brukseli prezydent Ukrainy stwierdził, że jego kraj jest dziś „de facto drugą armią NATO”, ustępując jedynie Stanom Zjednoczonym. – Ukraina jest dzisiaj de facto drugą armią w NATO. W niczym nie ustępuje drugiej armii na świecie i dlatego jesteśmy Sojuszowi potrzebni. To fakt uznany przez wszystkich przywódców – powiedział Zełenski.

Ukraiński przywódca przekonywał, że Rosja nie jest zainteresowana zakończeniem wojny, a deklaracje Kremla o gotowości do rozmów to jedynie element politycznej gry. – Putin nie chce się zatrzymać, a jego wypowiedzi o pragnieniu pokoju to kłamstwo – stwierdził. Zdaniem Zełenskiego rosyjski prezydent słabnie nie tylko militarnie, ale również politycznie. Jak ocenił, Władimir Putin za wszelką cenę unika bezpośredniego spotkania z nim. Prezydent Ukrainy poszedł dalej, twierdząc, że Putin „fizycznie boi się powrotu swojej armii” i nadal marzy o odbudowie Związku Radzieckiego.

Źródło: Frankfurter Allgemeine Zeitung
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...